Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję od osłabienia – notowania EUR/PLN około godziny 10.00 zwyżkowały w pobliże poziomu 4,1500, a kurs USD/PLN zmierzał w kierunku szczytu z 20 maja, usytuowanego na poziomie 3,4000. Wartość złotego pociągnęły w dół przede wszystkim negatywne nastroje na światowych giełdach – indeksy europejskie rozpoczęły dzień od zdecydowanych spadków. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w większości krajów europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem, co ograniczało zmienność.

Złoty rozpoczyna dzisiejszą sesję od osłabienia – notowania EUR/PLN około godziny 10.00 zwyżkowały w pobliże poziomu 4,1500, a kurs USD/PLN zmierzał w kierunku szczytu z 20 maja, usytuowanego na poziomie 3,4000.

Wartość złotego pociągnęły w dół przede wszystkim negatywne nastroje na światowych giełdach – indeksy europejskie rozpoczęły dzień od zdecydowanych spadków. Wczoraj część giełd nie pracowała, a w większości krajów europejskich był dzień wolny od pracy. W związku z tym spora część inwestorów instytucjonalnych pozostawała poza rynkiem, co ograniczało zmienność. W efekcie nie obserwowaliśmy zbyt silnej reakcji na doniesienia z Hiszpanii o problemach finansowych jednego z tamtejszych banków (które doprowadziły do przejęcia go przez bank centralny). Dziś jednak uczestnicy rynku odreagowują skumulowane negatywne nastroje, co znajduje swój wyraz w zdecydowanym spadku wartości bardziej ryzykownych aktywów, w tym jak już wspomniano złotego.

Tak długo jak obawy o strefę euro będą wpływać na sentyment inwestycyjny na światowych giełdach, polska waluta będzie znajdować się pod presją deprecjacyjną. Będzie ona ograniczana przez świadomość inwestorów, iż w przypadku zbyt dużej zmienności na krajowym rynku walutowym, możliwe są interwencje ze strony władz monetarnych i instytucji odpowiedzialnych za politykę gospodarczą. Dziś poznamy decyzję Rady Polityki Pieniężnej dotyczącą stóp procentowych. Praktycznie nie ma co do tego wątpliwości, iż RPP pozostawi stopy na niezmienionym poziomie. W związku z tym decyzja ta nie powinna mieć istotnego wpływu na rynek walutowy.

Wczoraj kurs EUR/USD powrócił do spadków. Zszedł on pod poziom 1,2400. Dzisiaj zniżka ta jest kontynuowana – na początku sesji europejskiej za euro płacono ok. 1.2275 USD. Kurs EUR/USD spada na fali dalszych obaw o sytuację panującą w strefie euro. Obecnie jednym z głównych rynkowych tematów jest słabość hiszpańskiego sektora finansowego. Wczoraj Międzynarodowy Fundusz Walutowy wezwał Hiszpanię do podjęcia większych starań, by zapobiec problemom tego rynku. W sobotę hiszpański bank centralny przejął kontrolę nad jedną z rodzimych instytucji finansowych, która przeżywała dość poważne kłopoty. Inwestorzy wciąż są bardzo wrażliwi na wszelkie niepokojące doniesienia ze strefy euro, stąd też wczorajszy spadek EUR/USD nie powinien dziwić. W najbliższym czasie będzie on prawdopodobnie kontynuowany. Po trwałym przebiciu wsparć na poziomie 1,2500 oraz 1,2440 powstała przestrzeń do zniżki w kierunku dołka z minionego tygodnia (który stanowi zarazem ponad czteroletnie minima) usytuowanego w pobliżu 1,2140.

Z publikowanych dzisiaj danych, niewielki wpływ na kurs eurodolara może mieć jedynie odczyt indeksu zaufania amerykańskich konsumentów sporządzanego przez Conference Board. Poznamy go o godz. 16.00. O godz. 10.30 został przedstawiony drugi odczyt dynamiki PKB Wielkiej Brytanii w I kw. Zgodnie z oczekiwania wskaźnik ten zrewidowano z poziomu 0,2% do 0,3% kw/kw. Notowania funta nie zareagowały zbyt silnie na publikację tych danych. Kurs GBP/USD od początku minionego tygodnia pozostaje w przedziale wahań 1,4250-1,4500. Na wykresie dziennym kursu tej pary walutowej można zauważyć rysującą się formację odwróconej flagi (choć w niezbyt książkowej postaci). Formacja ta zwykle jest zapowiedzią kontynuacji trendu spadkowego. Sygnałem do zniżki będzie jednak dopiero przebicie dolnego ograniczenia ponad tygodniowego przedziału wahań.

Joanna Pluta
Tomasz Regulski

Zobacz Także:

– Obaw i niepewności ciąg dalszy
– Huśtawki nastrojów ciąg dalszy
– Straszenie po niemiecku

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj