W środę na giełdach dominowała wśród inwestorów chęć do realizacji zysków. Po dobrym otwarciu, indeksy zaczęły stopniowo tracić. Inwestorów niepokoiły taniejące obligacje dwóch krajów strefy euro Hiszpanii i Portugalii, taka sytuacja naturalnie kojarzyła się z ostatnimi wydarzeniami w Grecji. Do tego gorsze od oczekiwań okazały się dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które pokazują, że sytuacja w tym sektorze nadal jest zła. Zaskoczyły natomiast dane o produkcji przemysłowej, które pozwoliły indeksom europejskim zakończyć sesję na niewielkim plusie. Zwyżki na giełdach w Londynie, Paryżu i Frankfurcie nie przekroczyły jednak 0,4%.

W środę na giełdach dominowała wśród inwestorów chęć do realizacji zysków. Po dobrym otwarciu, indeksy zaczęły stopniowo tracić. Inwestorów niepokoiły taniejące obligacje dwóch krajów strefy euro Hiszpanii i Portugalii, taka sytuacja naturalnie kojarzyła się z ostatnimi wydarzeniami w Grecji.

Do tego gorsze od oczekiwań okazały się dane z amerykańskiego rynku nieruchomości, które pokazują, że sytuacja w tym sektorze nadal jest zła. Zaskoczyły natomiast dane o produkcji przemysłowej, które pozwoliły indeksom europejskim zakończyć sesję na niewielkim plusie. Zwyżki na giełdach w Londynie, Paryżu i Frankfurcie nie przekroczyły jednak 0,4%. Sytuacja na GPW w dniu wczorajszym przebiegała identycznie, jak na innych giełdach w Europie. Indeks WIG20 pod dobrym początku po południu powrócił w okolice wtorkowego zamknięcia i ostatecznie na zamknięciu stracił 0,05%. Obroty na cały rynku nie były zbyt duże i wyniosły 1,3 mld złotych.

Na rynku walutowym nie doszło do dużych zmian, kurs EUR/PLN utrzymywał się poniżej 4,07 zł, a USD/PLN pozostał na poziomie 3,30 zł. Wczorajsza sesja na Wall Street miała charakter neutralny, co daje lekkie powody do zmartwienia. Po przebiciu oporu we wtorek przez indeks S&P500 można było oczekiwać na dalsze zwyżki. Mieszane dane makro wpłynęły istotnie na zachowanie graczy. Ostatecznie indeks Nasdaq nie zmienił swojej wartości, a S&P500 stracił 0,06%. Słabsza sesja miała miejsce dzisiaj także na rynkach azjatyckich, japoński indeks Nikkei 225 stracił 0,6%.

Wykorzystanie przez inwestorów poprawy sytuacji do realizacji zysków stawia pod znakiem zapytania kontynuację wzrostów. Postawa graczy pokazuje wyraźnie, że nie są oni do końca pewni rozwoju wydarzeń w nadchodzących tygodniach. Pewien niepokój wprowadzają dane makro, a także zachowanie obligacji m.in. Hiszpanii. Na GPW indeks WIG20 powrócił poniżej 2400 punktów i narazie nie widać przesłanek, żeby testowanie szczytów z końca maja miało miejsce podczas kolejnych sesji.

Maciej Dyja

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj