kredyt

Wesołe jest życie staruszka, jeśli… ma wysoką emeryturę. Jeśli nie, to nie będzie go stać nawet na kredyt. Co drugi bank nie pożyczy pieniędzy osobie, której wpływa na konto co miesiąc jedynie 1000 zł. 

Mam 700 zł emerytury, popsuła mi się lodówka i nie nikt mi nie chce udzielić pożyczki na zakup nowej. Odmawia mi się również kredytu ratalnego – słychać coraz częściej skargi osób z niskimi wpływami na konto. A niestety trudno o krezusów wśród emerytów. Jak wynika z danych GUS, po trzech kwartałach 2010 roku średnia emerytura brutto to 1635 zł, co daje na rękę niecałe 1370 zł. Tych którzy mają mniej jest jednak wielu.
Dziewięć banków na nie, dziesięć na tak
Na 19 zapytanych przez nas banków: czy pożyczyłbyś pieniądze zamieszkującemu w województwie mazowieckim emerytowi lub renciście z wpływami na konto 1000 zł, dziewięć odpowiedziało, że nie. Dziesięć pożyczy i to skrajnie różne kwoty. Gdy w Banku Pocztowym na trzy lata można dostać jedynie 2 tys. zł, a w Kredyt Banku 2,8 tys. zł i to pod warunkiem, że mieszka się poza Warszawą to już w Allianz Banku, PKO BP i ING BSK kwota możliwa do uzyskania bliska jest 6 tys. zł. Więcej niż 6 tys. zł nasz emeryt pożyczyłby w mBanku, o ile jak zastrzega bank, klient przejdzie ocenę. Znacznie większą kwotę skredytuje Bank BGŻ – 9,1 tys. zł, ale to i tak nic przy sumach, jakie gotowe są oddać w kredycie emerytowi czy renciście: BZ WBK, Pekao czy Getin Noble Bank. Tu kwoty przekraczają 10 tys. zł.
Z tysiącem wpływów na konto nie ma natomiast po co fatygować się do: BOŚ, DnB Nord, BNP Paribas Fortis, MultiBanku, Nordei, Polbanku EFG czy Raiffeisena. Pewnym pocieszeniem dla osób starszych może być, fakt, że większość banków nie stawia żadnych ograniczeń wiekowych poszukującym pożyczki gotówkowej. Nie oczekuje się również od osób starszych obowiązkowego wykupienia specjalnych ubezpieczeń.
Zdecydowanie lepiej przedstawia się też sytuacja osób z wpływami na konto w granicach 1360 zł, czyli odpowiednika netto średniej emerytury krajowej. Takim osobom pożyczenia pieniędzy odmówią najwyżej dwa, trzy z ankietowanych przez nas banków.
Emeryt spłaca jak każdy
Czy osoby starsze, poszukujące kredytów, są na cenzurowanym? Zdecydowanie nie. Ciężkie dla spłacalności kredytów konsumpcyjnych ostatnie dwa lata pokazały, że obsługa zaciągniętych kredytów nie idzie im, ani lepiej, ani gorzej niż osobom młodszym – twierdzą bankowcy.
Po tym, jak popsuła się spłacalność kredytów konsumpcyjnych, banki same ograniczyły sprzedaż i podniosły wymagania wobec klientów, w tym również wysokość oczekiwanych wpływów. Na dodatek, ogromne straty jakich przysporzyły właśnie pożyczki gotówkowe w wielu bankach sprawiły, że nastawienie instytucji finansowych do kredytów konsumpcyjnych mocno się zmieniło. Na liście priorytetów sprzedażowych finansowanie konsumpcji znajduje się na dalszej  pozycji. Co za tym idzie, nie ma determinacji w walce o klienta zainteresowanego takim produktem. Do tego doszła jeszcze Rekomendacja T, która nie pozwala przeznaczać na spłatę rat kredytowych więcej niż połowy wpływów. A jeśli otrzymywane pieniądze są niewysokie i odejmie się od nich różnie w różnych bankach liczone koszty utrzymania, to często o zdobyciu kredytu nie ma mowy. I właśnie ten problem dotyka obecnie znacznie częściej osoby nieaktywne już zawodowo. Ale jest to także kłopot wszystkich osób, które mają niskie dochody.
Wyższość odcinka nad zaświadczeniem
Jeśli chodzi o formalności towarzyszące udzielaniu kredytów, to po wejściu w życie Rekomendacji T starszy klient uzbrojony w odcinek emerytury lub renty ma wręcz przewagę nad resztą społeczeństwa. W sytuacji, gdy banki nie mogą dawać kredytu na dowód, od osób pracujących muszą domagać się zaświadczeń o dochodach i później je weryfikować, co wcale nie zawsze jest proste. Emerytom i rencistom wystarczy pokazanie odcinka otrzymywanego świadczenia.
Halina Kochalska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj