ludzie

Mózgi osób z padaczką reagują na muzykę inaczej niż mózgi osób zdrowych. Sądzimy, że potencjalnie muzyka może być wykorzystywana jako metoda interwencyjna [do zapobiegania napadom] – wyjaśnia dr Christine Charyton z Centrum Medycznego Wexnera Uniwersytetu Stanowego Ohio.

Amerykanie tłumaczą, że ok. 80% przypadków epilepsji stanowi tzw. padaczka skroniowa, w której gwałtowne, synchroniczne wyładowania neuronów mają miejsce właśnie w płacie skroniowym. Ponieważ muzyka jest przetwarzana przez korę słuchową w tym samym płacie, Charyton chciała ocenić jej wpływ na mózgi chorych.

Zespół posłużył się EEG. Dane pozyskano m.in. od pacjentów, który między wrześniem 2012 a majem 2014 r. przebywali na uniwersyteckim oddziale monitorowania padaczki.
Czynność bioelektryczną utrwalano w ramach następującego schematu: w czasie 10 min ciszy, odtwarzania Sonaty na dwa fortepiany D-dur KV448 Mozarta (części II – Andante) lub piosenki „My Favorite Things” w wykonaniu Johna Coltranea, drugiej 10-min ciszy, odtwarzania drugiego z wymienionych wcześniej utworów i trzeciego, ostatniego, 10-min okresu ciszy. Kolejność utworów była losowa, co oznacza, że część ochotników słuchała na początku Mozarta, a część Coltranea.
Okazało się, że w czasie słuchania muzyki u pacjentów z epilepsją występowała znacząco większa aktywność bioelektryczna mózgu, co więcej, zaobserwowano u nich tendencję do silniejszej synchronizacji fal mózgowych, zwłaszcza w obrębie płata skroniowego, z muzyką.
Byliśmy zaskoczeni wynikami – podkreśla Charyton, dodając, że wg niej, zapobiegając napadom, warto by połączyć tradycyjne leczenie oraz interwencje muzyczne.
Źródło: kopalniawiedzy.pl

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj