czastopieniadz

Wybór odpowiedniej waluty był do tej pory jednym ze stałych elementów decydujących o warunkach kredytu hipotecznego. Teraz jednak klienci nie mają już problemu czy wybrać frankach, euro, a może rodzimą walutę, bo na parkiecie kredytowym został praktycznie tylko polski złoty.

Żegnaj franku

Ostatnie lata przyniosły znaczne zmiany na rynku kredytów hipotecznych. Po długim czasie królowania franka szwajcarskiego, na przełomie 2008 i 2009 roku nastąpiła zmiana na tronie, wywołana światowym kryzysem ekonomicznym. Wtedy wiele banków wycofało się z ofert kredytów hipotecznych w walucie Helwetów. Ostatecznie pożegnaliśmy ją pod koniec 2011 roku, kiedy to pozostałe banki stopniowo wycofywały się z takich kredytów poprzez podwyższanie kryteriów finansowania. W ostateczności, w końcówce roku tylko jeden bank miał ofertę kredytową we franku szwajcarskim, ale jej warunki były poza zasięgiem „zwykłego Kowalskiego”

W ślad za frankiem idzie euro

Podobnej zmiany należy oczekiwać w przypadku kredytów hipotecznych w euro. Pod koniec ubiegłego roku modyfikacji prawne w systemie kredytowym również przyczyniły się do pewnego ograniczenia skłonności banków do udzielania pożyczek w euro. Czasy świetności wspólnotowej waluty przypadły na lata 2009 – 2011, kiedy to cieszyła się większą popularnością na skutek ograniczenia dostępności franka szwajcarskiego. Obecnie kredyty w euro są trudno osiągalne. W ostatnim czasie kolejne instytucje podwyższały kryteria ich uzyskania, m.in. przez podniesienie minimalnego limitu wkładu własnego lub przez żądanie od klientów bardzo wysokich dochodów, przekraczających często 10 tysięcy złotych.

Obecnie kredyty w europejskiej walucie ma w swojej ofercie jedynie 11 banków. Jednak ich skłonność do udzielania pożyczek w euro jest bardzo niska. Często są to oferty tylko teoretyczne, bo w praktyce wiele banków i tak nie wydaje pozytywnych decyzji dla klientów chcących zadłużyć się w unijnej walucie.

Złoty górą

Najbliższe miesiące, to z pewnością czas kredytów w złotych. Udział tej waluty wśród nowo udzielanych kredytów w latach 2009-2011 przekraczał 70% (wg danych ZBP) i w porównaniu z poprzednimi latami, to właśnie nasza rodzima waluta zdystansowała franka szwajcarskiego. Na tak duży udział kredytów złotowych niewątpliwie wpływ miała także atrakcyjność kredytów z dopłatami do oprocentowania w ramach rządowego programu „Rodzina na Swoim.” Kolejne Rekomendacje Komisji Nadzoru Finansowego, także powodowały ograniczenie akcji kredytowej w walutach obcych i tym samym wzrost zainteresowania kredytami w naszej walucie.

Na aktualny wzrost przewagi złotego nad innymi walutami kredytów hipotecznych ma wpływ kilka istotnych czynników. Jednym z nich jest nowelizacja Rekomendacji S, w myśl której od 2012 roku o kredyt w walucie obcej jest zdecydowanie trudniej niż o kredyt złotowy. Dla kredytu w walucie obcej miesięczna rata nie może przekroczyć 42 procent dochodu netto. Natomiast dla kredytu w złotych obciążenie to może wynosić nawet 65 procent w przypadku osób zarabiających powyżej średniej krajowej. Oznacza to, że możliwe do uzyskania kwoty kredytu walutowego są niższe nawet o kilkadziesiąt procent niż w przypadku zadłużenia się w rodzimej walucie. Nie należy oczekiwać w najbliższym czasie zmian w tym zakresie, gdyż Komisja Nadzoru Finansowego już od wielu lat poprzez swoje regulacje dąży do ograniczenia akcji kredytowej w walutach obcych, wskazując że taki kredyt powinien być produktem niszowym, przeznaczonym tylko dla osób zarabiających w tej walucie lub też osiągających bardzo wysokie dochody.

Kolejną przyczyną, wpływającą na ograniczenie akcji kredytowej w euro, jest także kryzys na europejskich rynkach finansowych i wzrost kosztów pozyskania pieniądza. Wiele banków w Polsce akcję kredytową w euro finansowało poprzez środki uzyskane od swoich zagranicznych właścicieli. „Przykręcenie kurka” przez banki – matki, oznacza w praktyce znaczny wzrost kosztów pozyskania środków i w konsekwencji podwyższenie marż kredytowych. Zjawisko to obserwujemy już od kilku tygodni, kiedy to banki, które mają jeszcze w ofercie kredyty w euro, znacząco podniosły marże dla nowo udzielanych kredytów. Oznacza to, że nawet jeśli klient jest w stanie uzyskać kredyt w europejskiej walucie, to jego warunki nie są już tak atrakcyjne jak kilka miesięcy temu. Znacznie prostsza sytuacja jest w przypadku kredytów złotowych. W tym wypadku akcje kredytowa często jest finansowana środkami pozyskanymi z depozytów klientów detalicznych i przedsiębiorstw.

Powrót walut realny?

Z uwagi na powyższe czynniki rynek kredytów hipotecznych w 2012 roku będzie stał pod znakiem kredytów udzielanych w złotych, a kredyty w euro będą dostępne tylko dla osób najlepiej zarabiających. Czy jednak w przyszłości kredyty w walutach obcych mogą wrócić masowo do ofert banków? Kluczem do szerszego pojawienia się takich ofert jest z pewnością stabilizacja na rynkach finansowych, w szczególności w strefie euro. Jednak nawet jeśli marże takich kredytów będą systematycznie ulegały obniżeniu, to z uwagi na regulacje nadzorcy wciąż będą one dostępne tylko dla wybranych klientów i z pewnością nie będą cieszyły się tak dużym zainteresowaniem jakie miał frank szwajcarski w okresie 2007 – 2008 r. Po wielu latach obecności kredytów walutowych na polskim rynku, można z bardzo dużym prawdopodobieństwem stwierdzić, że w najbliższych czasach zadłużać się będziemy tylko w naszej walucie.

Michał Krajkowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj