Nieco dziwna reguła, w której słabe dane makroekonomiczne tylko napędzają osłabienie dolara względem pozostałych walut, sprawdza się nadal. Tym samym nieoczekiwany spadek indeksu ISM dla usług w USA do 53,8 pkt. w czerwcu z 55,4 pkt. w maju, podczas kiedy oczekiwano jego niewielkiej zniżki do 55,0 pkt., automatycznie doprowadził do wybicia się notowań EUR/USD powyżej ostatniego maksimum na 1,2611. Idąc tym tropem test okolic 1,2670 (szczytu z maja 2010 r.) jest coraz bliższy i tylko jakieś nieoczekiwane negatywne informacje ze strefy euro mogłyby w tym przeszkodzić. A tutaj z kluczowych informacji mamy jutro o godz. 11:00 ostateczny odczyt PKB w I kwartale (dla rynku dane bez znaczenia), a w czwartek aukcję 10-letnich niemieckich obligacji za 5 mld EUR i komunikat Europejskiego Banku Centralnego.

Nieco dziwna reguła, w której słabe dane makroekonomiczne tylko napędzają osłabienie dolara względem pozostałych walut, sprawdza się nadal.

Tym samym nieoczekiwany spadek indeksu ISM dla usług w USA do 53,8 pkt. w czerwcu z 55,4 pkt. w maju, podczas kiedy oczekiwano jego niewielkiej zniżki do 55,0 pkt., automatycznie doprowadził do wybicia się notowań EUR/USD powyżej ostatniego maksimum na 1,2611. Idąc tym tropem test okolic 1,2670 (szczytu z maja 2010 r.) jest coraz bliższy i tylko jakieś nieoczekiwane negatywne informacje ze strefy euro mogłyby w tym przeszkodzić.

A tutaj z kluczowych informacji mamy jutro o godz. 11:00 ostateczny odczyt PKB w I kwartale (dla rynku dane bez znaczenia), a w czwartek aukcję 10-letnich niemieckich obligacji za 5 mld EUR i komunikat Europejskiego Banku Centralnego. I ewentualne zmiany na rynku EUR/USD można będzie wiązać ze słowami szefa ECB. Tylko, że do czwartku o godz. 14:30 jest jeszcze trochę czasu…

Dobre zachowanie EUR/USD i zwyżki na giełdach, a także „efekt powyborczy” w kraju, przełożyło się na dalsze umocnienie złotego. W efekcie euro naruszyło poziom 4,10 zł, a dolar spadł poniżej 3,25 zł. Do poziomu 3,05 zł potaniał także szwajcarski frank, co można też wiązać ze zwrotem na rynku EUR/CHF. Znacznie słabszy odczyt czerwcowej inflacji CPI w Szwajcarii, która obniżyła się do 0,5 proc. r/r z 1,0 proc. r/r doprowadził do powrotu obaw związanych z deflacją, ale przede wszystkim uczestnicy rynku uznali, iż może to doprowadzić do powrotu interwencji walutowych w wykonaniu Narodowego Banku Szwajcarii.

Wcześniej członkowie tej instytucji twierdzili, iż ryzyko deflacji zostało zażegnane, a silny frank nie szkodzi eksportowi, a więc interwencje są niepotrzebne, co zachęciło spekulantów do zakupów waluty. W efekcie frank gwałtownie zyskał na wartości, co też przełożyło się na sytuację w kraju (wzrost CHF/PLN do 3,1760 zł). Wydaje się, że o ile „dobre nastroje” na rynkach będą trwać nadal, to złoty ma szanse umocnić się w okolice 4,05 zł za euro, jak to sugeruje analiza techniczna, a dolar może spaść w ciągu najbliższych dni poniżej 3,20 zł.

EUR/USD: Wybicie powyżej ostatniego maksimum na 1,2611 potwierdza koncepcję zwyżek. Kluczowy opór to teraz rejon 1,2670. Biorąc pod uwagę dotychczasowe zachowanie się rynku i wskazania tygodniowego wykresu US Dollar Index rynek mógłby wzrosnąć bez większej korekty nawet w okolice 1,2880 (minima z kwietnia 2009 r.)

Marek Rogalski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj