12 Lipiec 2026

Sędziwy szef Formuły 1 napadnięty i pobity!

mBrokers.pl
Udostępnij:

80-letni Bernie Ecclestone został napadnięty i obrabowany w środowy wieczór, gdy wracal do domu z partnerką Fabianą Flosi. Anglik został przetransportowany do szpitala. Na szczęście odniósł tylko lekkie obrażenia. Straty oszacowano na ponad 200 tysięcy funtów, a więc około miliona złotych. Jak poinformował Scotland Yard, szef Formuły 1 został zaatakowany po wyjściu z siedziby jego biznesowego imprerium Formula One Holdings w Knightsbridge w centrum Londynu.

80-letni Bernie Ecclestone został napadnięty i obrabowany w środowy wieczór, gdy wracal do domu z partnerką Fabianą Flosi. Anglik został przetransportowany do szpitala. Na szczęście odniósł tylko lekkie obrażenia. Straty oszacowano na ponad 200 tysięcy funtów, a więc około miliona złotych.

Jak poinformował Scotland Yard, szef Formuły 1 został zaatakowany po wyjściu z siedziby jego biznesowego imprerium Formula One Holdings w Knightsbridge w centrum Londynu.

- Policja została wezwana o 22.30 w środę. Mężczyzna i kobieta zostali obrabowani w Princes Gate. Mężczyzna został zabrany do szpitala w zachodnim Londynie na leczenie drobnych urazów głowy, a potem został zwolniony. Nie ma doniesień o innych obrażeniach. Oficerowie prowadzą śledztwo. Na razie nikogo nie aresztowan. Skradzione przedmioty były biżuterią - napisała policja w oświadczeniu.

- Można być prawie pewnym, że cel ataku nie był przypadkowy i napastnicy wiedzieli kim jest ofiara. Przestępcy byli bezduszni i okazli brak szacunku dla poszkodowanych. Muszą być złapani - powiedział przedstawiciel policji.

Flosi nic się nie stało. To był drugi tego typu atak na Ecclestone w ostatnich czterech latach. 80-latek w czwartek rano wrócił jednak do pracy. Na jego prawej ręcej widać było zaczerwienienie. Jak na ironię, kilkanaście dni temu Benie bagatelizował atak na samochód wiozący w Sao Paulo Jensona Buttona.

- Takie rzeczy do jakich doszło w Brazylii zdarzają się również na Oxford Street czy w Nowym Jorku. Ci którzy wyglądają na spokojnych zawsze będą napadani - mówił wtedy. I wykrakał. Siedziba jego firmy jest właśnie niedaleko Oxford Street.

Napastnicy skradli precjoza o łącznej wartości ponad 200 tysięcy funtów, a więc ponad miliona złotych. Oprócz biżuterii łupem przestępców padły zegarki.



Zobacz także:

- Opłaca się wygrać F1. Vettel ma małą fortunę

- Kubica 4. kierowcą sezonu! "Ale znaki zapytania są"

- Szef Renault: Szanse Pietrowa znacząco wzrosły