Politycy chcą głów po słabym finiszu Ferrari
Porażka Ferrari w walce o mistrzostwo świata konstruktorów i przegrana w klasyfikacji kierowców wywołała gorące komentarze we Włoszech. Głos w tej kwestii zajęli nawet politycy, którzy domagają się zwolnienia prezydenta Ferrari Luki di Montezemolo. Minister z ramienia Ligi Północy Roberto Calderoli powiedział, że Di Montezemolo powinien odejść, bo "obląkana strategia" pozbawiła Fernando Alonso tytułu mistrza świata.
Porażka Ferrari w walce o mistrzostwo świata konstruktorów i przegrana w klasyfikacji kierowców wywołała gorące komentarze we Włoszech. Głos w tej kwestii zajęli nawet politycy, którzy domagają się zwolnienia prezydenta Ferrari Luki di Montezemolo.Minister z ramienia Ligi Północy Roberto Calderoli powiedział, że Di Montezemolo powinien odejść, bo "obląkana strategia" pozbawiła Fernando Alonso tytułu mistrza świata.
- Kiedy członek rządu Calderoli w swoim życiu osiągnie choć jeden procent tego, co dla kraju zrobiło Ferrari, to wówczas zasłuży na naszą odpowiedź - powiedział prezydent włoskiego koncernu.
Syn założyciela legendarnej marki Piero Ferrari powiedział, że był "zaskoczony i zasmucony" komentarzami niektórych polityków.
- Nigdy nie zdarzało się w trakcie mojego całego życia, żeby politycy interweniowali w świat sportów motorowych. Chcę, żeby tak został - stwierdził syn Enzo Ferrariego.
Zespół Ferrari sam zaprzepaścił szanse Fernando Alonso przez wezwanie go na zmianę opon w złym momencie.
Zobacz także:
- Team Kubicy zostanie sprzedany w środę
- Napad na Buttona w Brazylii to mistyfikacja?
- Kontrowersyjny steward pomoże Ferrari?

