Lekkie pogorszenie nastrojów
Środowa sesja przyniosła wyhamowanie akcji zakupowej obserwowanej na rynku naszej waluty we wcześniejszych czterech dniach handlu - podczas nich ceny: dolara i euro względem złotego szły w dół -, a także wczoraj na GPW. Zadecydował o tym głównie fakt lekkiego pogorszenia się sentymentu na światowych rynkach finansowych.
Środowa sesja przyniosła wyhamowanie akcji zakupowej obserwowanej na rynku naszej waluty we wcześniejszych czterech dniach handlu - podczas nich ceny: dolara i euro względem złotego szły w dół -, a także wczoraj na GPW. Zadecydował o tym głównie fakt lekkiego pogorszenia się sentymentu na światowych rynkach finansowych.
W środę o godz. 15:45 wskaźnik blue-chipów warszawskiego parkietu tracił na wartości 0,16% (2133,55 pkt), a złoty wzmacniał się o 0,06% do euro (4,4461) i osłabiał o 0,27% do dolara (3,4084). W tym samym czasie notowania europejskiej waluty względem amerykańskiej spadały o 0,28%, paneuropejski indeks STOXX Europe 600 zniżkował o 0,42%, amerykański indeks S&P500 szedł do dół o 0,53%, a benchmarkowy dla rynku towarów indeks Thomson Reuters/Jefferies CRB pogarszał swoje notowania o 0,08%.
Marek Belka o złotym i pożyczce do MFW
Podczas dzisiejszego posiedzenia sejmowej komisji finansów, szef Narodowego Banku Polskiego potwierdził, że udział naszego kraju w pożyczce dla Międzynarodowego Funduszu Walutowego mógłby wynieść ok. 6,26-6,27 mld euro. Marek Belka odniósł także w jego trakcie do siły złotego oraz interwencji NBP. Po pierwsze podkreślił on, że nasza waluta ma potencjał do wzrostów, bo jej obecny poziom odbiega od tego wynikającego z fundamentów, ale zaznaczył też, że kiedy i w jakiej skali to nastąpi nie jest wiadomym. Po drugie poinformował, że w trakcie potwierdzonych czterech tegorocznych interwencji NBP na rynku złotego, Bank wydał na nie kilkukrotnie mniej niż 5 mld euro.
Marek Nienałtowski