Kolejna wersja Pandy „wypuszczona na indeks”. Czy także w Polsce?
W zeszłą środę (28 września) Google wydał kolejną aktualizację Pandy, algorytmu odpowiedzialnego za usuwanie sprzed oczu użytkowników treści, których nie chcieliby oglądać. Informacja została enigmatycznie potwierdzona przez amerykańskie biuro prasowe Google. W zakresie geograficznego i tematycznego zasięgu aktualizacji jesteśmy niestety skazani na spekulacje.
W zeszłą środę (28 września) Google wydał kolejną aktualizację Pandy, algorytmu odpowiedzialnego za usuwanie sprzed oczu użytkowników treści, których nie chcieliby oglądać. Informacja została enigmatycznie potwierdzona przez amerykańskie biuro prasowe Google. W zakresie geograficznego i tematycznego zasięgu aktualizacji jesteśmy niestety skazani na spekulacje.
Jest to już 7. wersja Pandy, pierwsza zaczęła grasować „na indeksie” w lutym tego roku. Na kształt wyników polskojęzycznych Panda uzyskała wpływ przy okazji „globalnego rolloutu”, ok. 7 tygodni temu (połowa sierpnia). Dzisiejsza aktualizacja jest pierwszą od tamtego czasu.
Jakie zmiany niesie najświeższa wersja Pandy? Biuro prasowe Google zapytane przez redakcję Search Engine Landu o szczegóły (rodzaj witryn lub rodzaj treści, w które wymierzona jest aktualizacja) odpowiedziało tylko standardowym, enigmatycznym komunikatem w stylu „wciąż rozwijamy Pandę w dziele dostarczania naszym użytkownikom najlepszych możliwych wyników. Dzisiejsza aktualizacja to jedna z 500 zmian, jakie rokrocznie wprowadzamy do naszego algorytmu”.
Mamy jednak dane poszlakowe pochodzące od niemieckiego producenta narzędzi SEO, SearchMetrix, który przedstawił raport zmian widoczności witryn przed i po wdrożeniu aktualizacji. Stworzony przez SearchMetrix wskaźnik „SEO visibility” jest obliczany dla „szerokiego zakresu słów kluczowych” na podstawie natężenia zapytań o poszczególne frazy oraz pozycji witryn i ich CTR-ów. Najświeższa edycja raportu SearchMetrix wskazuje, że po zeszłej środzie niektóre witryny straciły nawet 80-90% „widoczności”, a wśród ofiar są tak znane serwisy jak technologiczny blog The Next Web czy agregator blogów Technorati. Na każdą ofiarę przypada oczywiście jeden zwycięzca: spośród znanych serwisów najwięcej zyskały YouTube, Washington Post, Wall Street Journal, last.fm, sklep internetowy Zappos, czy farma treści HubPages, o której sposobie (najwyraźniej skutecznym) na wymknięcie się Pandzie pisaliśmy w lipcu. Nie ma oczywiście żadnej pewności, że Panda jest jedynym powodem tych przetasowań – zawsze warto zachować ostrożność w interpretacji danych o korelacjach.
Czy Panda grasuje także w Polsce? Zadaliśmy to pytanie przedstawicielom Google Polska, ale nie uzyskaliśmy jeszcze żadnej odpowiedzi. Względny spokój na forum PiO, a także dane z zaprzyjaźnionych z Redakcją serwisów mogłyby wskazywać, że polskie wyniki nie uległy jeszcze Pandzie, chociaż jesteśmy ciekawi Waszego zdania.
PS. Najświeższy żarcik wyszperany w zakamarkach Google+ mówi, że powyższe zdjęcie zostało wykonane w gabinecie Matta Cuttsa :-).
Maciej Janas