forex

Dolar zbiera lanie na rynku walutowym, a wzrosty na rynku ropy pomagają w podtrzymaniu dobrych nastrojów na rynku akcji, choć startujący sezon wyników kwartalnych na Wall Street może być przeszkodą. Funt stawia dziś czoła danym o inflacji.

Ponieważ na początku tygodnia danych jest jak na lekarstwo, przetasowania pozycji wyznaczają kierunek, a tutaj głównym trendem pozostaje sprzedawanie USD. Dolar pozostaje pod presją, która najmocniej uwidacznia się w relacji do walut ryzykownych dzięki szerokiemu optymizmowi na rynku akcji i surowców. Ropa WTI z animuszem wróciła ponad 40 USD, co ustawia ton dla innych towarów, ale też CAD, NOK, NZD i AUD. Dolar australijski ma dziś dodatkowe wsparcie w wyższych odczytach indeksów zaufania biznesu. Najwyższy od 5 lat odczyt subindeksu zatrudnienia pokazuje, że rynek pracy jest zdrowy, co umniejsza oczekiwania na obniżki stóp procentowych RBA.
Wczoraj Alcoa nieoficjalnie otworzyła sezon wyników kwartalnych na Wall Street z oznakami pogorszenia zyskowności i obciążenia w postaci niższych cen surowców. Choć rynek nastawia się na trudny sezon raportowania, ciężko jest przyjąć, że pełne oczekiwania zawodu są już w cenach, stąd krótkoterminowo potencjał wzrostowy dla indeksów może być zblokowany. To pozostawia ropę naftową jako samotny katalizator apetytu na ryzyko, ale mam dziwne odczucie, że rynek się zapędził za daleko. Kluczowym czynnikiem ryzyka najbliższych dni jest weekendowe spotkanie producentów ropy w Dosze, przy czym wciąż nie słychać sygnałów, aby Iran miał dołączyć do porozumienia o zamrożeniu wydobycia. Bez tego równoważenie popytu i pokazu będzie postępować zdecydowanie wolniej, co nie uzasadnia ropy ponad 40 USD/b już teraz.
W kalendarzu na pierwszy plan wysuwają się marcowe dane o inflacji z Wielkiej Brytanii.  Bazując na wczorajszym domykaniu krótkich pozycji na GBP względem EUR i USD, rynek zdaje się obawiać dobrego odczytu. Jeśli bazowy CPI nie potwierdzi zakładanego podbicia do 1,3 proc. r/r, rynek będzie miał świeży argument do sprzedaży funta. W Szwecji inflacja bazowa ma wypaść na 1,4 proc. r/r, ale ryzyka są większe po stronie wyższego odczytu, więc korona może mieć udany poranek. Wreszcie inflacja bazowa w Polsce prawdopodobnie pozostanie poniżej zera (-0,1 proc.), choć bez wpływu na złotego. Po południu mamy wystąpienia Harkera, Williamsa i Lackera z Fed, gdzie wszyscy reprezentują raczej jastrzębie poglądy, ale nie mają prawa głosu w tym roku.
Autor: Konrad Białas

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj