Negatywny impuls dla złotego      
13-09-2017 09:35

W ostatnich dniach zarówno czynniki globalne – w największym stopniu determinujące wycenę złotego, jak i dotyczące stricte Polski oddziałują w kierunku osłabienia rodzimej waluty. Naszym zdaniem ta tendencja utrzyma się podczas najbliższych kilku, a nawet kilkunastu sesji. Dolar zyska na wartości, a na światowych rynkach apatyt na ryzyko nieco osłabnie.

Po delikatnym ciosie, który złoty otrzymał w poniedziałek w związku z wypowiedzią członka Rady Polityki Pieniężnej E. Łona o konieczności obniżki stóp procentowych NBP (z czasem zignorowanej), we wtorek przyszedł zdecydowanie silniejszy. Komisja Europejska (KE) poinformowała o rozpoczęciu drugiego etapu procedury sprawdzania praworządności w Polsce. Chodzi o sprawę reformy sądownictwa. KE w ciągu miesiąca oczekuje na dostosowanie prawa do zgodnego z unijnym. Jeśli to nie nastąpi, sprawa zostanie skierowana do Trybunału sprawiedliwości w Luksemburgu.

Na wieść tym rodzima waluta, która od początku dnia osłabiała się w ślad za swoimi odpowiednikami z gospodarek wschodzących (EM), przyspieszyła spadki osiągając najniższy poziom do euro od 2 tygodni (4,2670). Decyzja KE wpisała się w szerszy trend słabnięcia walut EM w reakcji na, widoczną od 3 dni, lepszą postawę amerykańskiego dolara i słabszą chińskiego juana. Choć od początku września złoty był jedną z najlepiej zachowujących się walut EM, biorąc pod uwagę jedynie ten tydzień – przy dobrej postawie walut krajów Am. Łacińskiej i Azji – jest najsłabszy w koszyku.

Decyzja KE eskaluje konflikt i w krótkim terminie może utrzymywać negatywny wpływ na naszą walutę. W średnim horyzoncie decydujące znaczenie niezmiennie mieć będą czynniki o charakterze globalnym. Bodźce lokalne wesprą lub osłabią dominujące tendencje. Nie oczekujemy, że przejmą wiodącą rolę, ponieważ oznaczałoby to ponowną zmianę reżim, pod wpływem którego waha się jego wartość na rynku (dominująca rola czynników o charakterze politycznym, a nie cyklicznym). Na obecną chwilę rozpatrujemy wczorajszą decyzję KE jako kolejną odsłonę potencjalnie groźnego, lecz słabnącego i w pełni zdyskontowanego przez rynek sporu na linii Bruksela-Warszawa.

Autor:
Damian Rosiński

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie opublikowany po akceptacji przez moderatora

Copyright 2017  ©  mBrokers.pl