Branża gastronomiczna: handel w niedziele przez minimum 8 godzin popołudniowych      
14-06-2017 12:49

W stanowisku z dn. 12 czerwca br., Krajowa Rada Gastronomii i Cateringu wskazuje, że mając na uwadze stabilność branży, rozwiązaniem optymalnym byłoby prowadzenie handlu w niedziele przez co najmniej 8 godzin popołudniowych, tak by umożliwić rodzinom zaspokojenie wspólnych potrzeb socjalnych poza domem, a jednocześnie stabilność zatrudnienia pracowników gastronomii.

- Podkreślamy znaczenie możliwości prowadzenia działalności gospodarczej w niedzielę, dla stabilności naszego biznesu (zamknięte punkty handlowe to w praktyce brak zasadności dla otwierania punktów gastronomicznych w tych lokalizacjach), jak również dla stabilności zatrudnienia, które w gastronomii głównie dotyczy młodych osób zainteresowanych możliwością zarobkowania w weekend – czytamy w stanowisku skierowanym do Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.

Rynek gastronomiczny w Polsce miał w 2015 r. wartość ok 25 miliardów złotych (PMR). Według Colliers Poland udział placówek gastronomicznych w centrach handlowych stanowi ok. 12% rynku. Wśród tych placówek najwięcej reprezentuje typ "fast food", dominują w nich niewielkie transakcje o wartości do kilkunastu złotych na klienta. Należy się spodziewać, że w dużych obiektach handlowych zakaz handlu poskutkuje całkowitym zamknięciem nieruchomości w niedziele. Pomimo, że pewna część najemców nie zostałaby objęta ustawowym zakazem, czynniki finansowe zdecydują o nieopłacalności prowadzenia przez nich działalności. - Wśród przebadanych przez PwC sieci gastronomicznych, niedzielne obroty w lokalach zlokalizowanych w centrach handlowych wynoszą średnio 15% (wahają się od 10 do 18%). Czyli na skutek zakazu handlu w te dni sprzedaż może spaść o ok 450 milionów złotych. Towarzyszyć może temu redukcja zatrudnienia w tych placówkach rzędu 9%, czyli o ok 1,8 tysiąca osób – Radosław Knap, Dyrektor Generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

Punkty gastronomiczne w centrach handlowych w zasadzie nie mają możliwości przeniesienia sprzedaży na inne dni tygodnia. Posiłki spożywane są przede wszystkim przy okazji innych zakupów przez co, jedynie w niewielkim stopniu obroty mogą przenieść się do restauracji poza galeriami, nieobjętych zakazem handlu. – Zakaz handlu w niedziele oznacza prawdopodobnie upadek naszej firmy, ponieważ to cztery najlepsze dni w miesiącu. To nie wiąże się tylko z tzw. redukcją personelu - ten personel nie będzie mógł pracować, ponieważ koszty działalności przewyższą mój dochód - mówi właściciel Bistra w galerii Auchan Piaseczno.

Przedstawiciele Krajowej Rady Gastronomii i Cateringu podkreślają również, że biorąc pod uwagę całokształt prowadzonej dotychczas dyskusji, rozwiązaniem najbardziej kompromisowym byłoby wprowadzenie sztywnych i respektowanych zasad zatrudniania w niedzielę, tak aby chronić jednostki, które najbardziej tej ochrony potrzebują.

Źródło: PRCH

Dodaj komentarz

Komentarz zostanie opublikowany po akceptacji przez moderatora

Copyright 2017  ©  mBrokers.pl