Prawdopodobnie najlepszy sezon w historii
15-09-2010 15:32

Fani Formuły 1 powinni zdawać sobie sprawę z faktu, że są świadkami jednego z najciekawszych sezonów mistrzowskich w historii. Tak przynajmniej uważa szef McLarena, Martin Witmarsh. I trudno się z nim nie zgodzić.

W bezpośredniej rywalizacji o tytuł pozostaje realnie pięciu kierowców – Mark Webber, Lewis Hamilton, Sebastian Vettel, Jenson Button i Fernando Alonso.

Do końca mistrzostw pozostało jeszcze pięć wyścigów a presja ciążąca na kierowcach jest coraz większa.

- Wszystko wyjaśni się w Abu Dabi. To będzie ostatni wyścig w nieprawdopodobnej walce o tytuł mistrza świata. Mam nadzieję, że także kibice mają tę świadomość, że są świadkami czegoś niesamowitego. Zapewne to jeden z najciekawszych sezonów w historii tego sportu – mówi Witmarsh.

Jednak pytany o jednego faworyta, szef McLarena zachowuje ostrożność. Rzeczywiście, wytypowanie mistrza świata AD 2010 to trudne zadanie. W zależności od charakterystyki toru, wyniki mogą być zupełnie zaskakujące.

- Ferrari i Red Bull są bardzo mocne. Myślę, że my także nie pozostajemy w tyle. Nie podejmuję się zatem wytypowania jednego nazwiska, mogę tylko zapewnić, że będziemy jechać po zwycięstwo. Jeśli spojrzymy na wyniki wyścigu na Monzy, to bez wątpienia najszybsze było Ferrari. My zostaliśmy trochę w tyle a Red Bull jeszcze dalej. Ale w Singapurze kolejność może być całkowicie odwrotna.

Poza piątką kierowców ze ścisłej czołówki mistrzostw świata, teoretycznie szanse na tytuł ma jeszcze trzech kolejnych. Te listę zamyka Robert Kubica, który przez zawodami w Singapurze traci do lidera 79 punktów. Dziewiąty w łącznej punktacji Michael Schumacher ma na koncie zaledwie 46 punktów i nie liczy się już w batalii o koronę.

Oczywiście szanse Kubicy, Rosberga i Massy także opierają się wyłącznie na matematycznych wyliczeniach. Trudno bowiem sądzić, by czołówka MŚ nagle stanęła w miejscu a Robert Kubica zaczął wygrywać wszystko, co można. Jedno jest raczej pewne – poniżej ósmego miejsca Polak spaść nie powinien a kto wie, może dogoni Rosberga (4 pkt straty) a nawet Massę (16 pkt) ?




Zobacz także:

- Kimi Raikkonen do Renault. Temat nie umarł!

- Mrożący krew w żyłach wypadek w pit lane

- Pierwsze testy Kubicy na Monzie udane



Dodaj komentarz

Komentarz zostanie opublikowany po akceptacji przez moderatora

Copyright 2018  ©  mBrokers.pl